Scena litewska

the_music_theatre_big_55962

Za płotem

W styczniu na stronie Monoskop, popularnej internetowej bibliotece tekstów o sztuce i muzyce, ukazała się książka „Sound Exchange. Experimental Music Cultures in Central and Eastern Europe” – do pobrania za darmo w całości, w formie PDF. To opasła czterystustronicowa i dwujęzyczna (angielsko-niemiecka) antologia tekstów pod redakcją Carstena Seiffahrta, Carstena Stabenova i Golo Föllmera, która powstała w 2012 roku przy wsparciu berlińskiego Instytutu Goethego. Książka przybliża sceny eksperymentalne w krajach byłego Bloku Wschodniego: w Polsce, w Czechach i na Słowacji, na Węgrzech, na Litwie, Łotwie i w Estonii oraz we Wschodnich Niemczech od zakończenia II wojny światowej do pierwszych lat XXI wieku, o których piszą znawcy tematu ze wszystkich wymienionych krajów. Choć od wydania książki upłynęło siedem lat, informacja o jej dostępności online wywołała w Polsce spore zainteresowanie – chyba naprawdę brakuje nam wiedzy o muzyce zza przysłowiowego płotu. Faktycznie rzadko śledzimy, co dzieje się w krajach takich, jak Węgry, Słowacja czy Łotwa. Zainteresowane osoby odsyłam więc do antologii, ja zaś myślami przenoszę się na Litwę, którą ubiegłej jesieni odwiedziłam, co symptomatyczne, po raz pierwszy.
Akurat współczesna scena litewska jest w Polsce dość znana, choć wyrywkowo. Cieszy się na przykład zainteresowaniem krytyków lubiących minimalizm – jeden z wyróżniających się nurtów w muzyce litewskiej. Kultowy kompozytor Rytis Mažulis to przykład radykalnego minimalizmu, znanego maszynizmem z racji mechanicznego powtarzania pewnych prostych struktur. Z kolei popularna obecnie młoda kompozytorka Justė Janulytė tworzy powoli ewoluujące dźwiękowe przestrzenie. O współczesnej scenie litewskiej artykuły publikowało „Glissando”, swego czasu regularnie recenzował ją też Antoni Beksiak, krytyk i kurator muzyczny, organizator festiwali „Turning Sounds” i „Gębofon”, na które wielokrotnie zapraszał kompozytorów z Litwy. Wcześniej z Litwą związany był polski teoretyk muzyki i popularyzator neoromantyzmu Krzysztof Droba, który opisywał twórczość bliższych zainteresowaniom swego pokolenia kompozytorów, jak Bronius Kutavičius, Osvaldas Balakauskas czy Vytautas Bacevičius (brat Grażyny Bacewicz).
Ale muzyka litewska nie kończy się na minimalizmie, modernizmie czy neoromantyzmie. To przecież także George Maciunas, twórca ruchu Fluxus. Wielkim propagatorem eksperymentalnej muzyki litewskiej jest dziś wiolonczelista Anton Lukoszevieze mieszkający na co dzień w Londynie i występujący z założonym przez siebie zespołem Appartment House. Wspólnie z tym zespołem wydał płyty z muzyką Jurgisa Mačiūnasa (tak po litewsku brzmi nazwisko tego legendarnego awangardysty), a także innego twórcy muzyki graficznej i eksperymentalnej – Antanasa Rekašiusa. Nurt muzyki eksperymentalnej i konceptualnej reprezentuje dziś m.in. Arturas Bumšteinas, kompozytor i dyrektor artystyczny festiwalu „Jauna Muzika”. Interesuje go radioart, instalacje dźwiękowe i dziwne instrumenty. Jednym z jego ostatnich projektów jest teatr muzyczny dedykowany futuryście Thomasowi Marinettiemu zatytułowany „Epiloghi (Six Ways of Saying Zangtumbtumb)”. Muzykę skomponował na specjalnie zrekonstruowane na potrzeby tego projektu maszyny dźwiękowe używane w barokowym teatrze na przykład do imitowania zjawisk atmosferycznych. Projekt pokazywany był m.in. w Krakowie na festiwalu „Unsound”. Powstał zaś w ramach festiwalu NOA – działającego w Wilnie od dekady i produkującego eksperymentalne opery z pogranicza muzyki, teatru tańca, instalacji. Ta niezwykle otwarta i eksperymentalna instytucja powstała z inicjatywy Any Ablamonovej, która jest jej dyrektorką artystyczną. Aż trudno uwierzyć, że istnieje nieprzerwanie od dekady i odnosi międzynarodowe sukcesy, co w Polsce byłoby niemożliwe. NOA szczyci się na przykład produkcją społecznie angażującego spektaklu muzycznego „Have a good day” dla dziesięciu kasjerek, na dźwięki supermarketu i fortepian, w którym pochyla się nad losem i życiem wewnętrznym sprzedawczyń, funkcjonujących na co dzień w rygorze zautomatyzowanej grzeczności „dzień dobry”, „dziękuję”, „miłego dnia” i „zapraszam ponownie”. Opera-instalacja z muzyką Liny Lapelytė, z librettem Vaivy Grainytė i w reżyserii Rugilė Barzdžiukaitė – a zatem zrealizowana przez kobiety i o kobietach, bo to przecież na nie przede wszystkim spada niewdzięczna praca sklepowych – zdobyła wyróżnienia na festiwalach muzycznych i teatralnych w Szwecji i w Niemczech, była ponadto pokazywana m.in. w USA, Chinach, Rosji, Francji, Szwajcarii i Portugalii.
Ciekawą postacią na współczesnej scenie litewskiej jest też kompozytor i dyrygent Vykintas Baltakas. Działający częściowo na Zachodzie twórca studiował m.in. u Wolfganga Rihma (kompozycja) i Petera Eötvösa (dyrygentura), odbył też roczny staż w paryskim Ircamie, co słychać w jego postspektralnej, a może i postboulezowskiej muzyce. Obok wspomnianej już Justė Janulytė Baltakas jest kompozytorem litewskim, którego utwory można spotkać w programach dużych festiwali w Niemczech, we Francji czy w Beneluksie. Baltakas jest również kierownikiem artystycznym kolektywu litewskich zespołów LENsemble, z którym wystąpił na zeszłorocznej „Gaidzie”, największym festiwalu muzyki współczesnej na Litwie. Byłam na tym ciekawym koncercie, złożonym z utworów na nietypowe składy, w sumie na pięć trąbek, dwa fortepiany (elektryczne), wiolonczelę i elektronikę, autorstwa Julii Wolfe („My Lips speaking” i „East Broadway”), Egidiji Medekšaitė („BhUtadhAtri“), Rolandsa Kronlaksa („Up in the Air”), Thomasa Hummela („Sadedz!”) i samego Baltakasa („Sandwriting”). Warto zapamiętać to nazwisko, bo to świetny muzyk, którego twórczość wypada z popularnych „szufladek” i nie wpisuje się w żaden ze wspomnianych powyżej specyficznie „litewskich” nurtów, jak minimalizm, postromantyzm czy angloamerykański eksperymentalizm, pozostając bliższa estetyce francuskiej czy niemieckiej.
Scena litewska inspiruje się bowiem silnie dyskursem angloamerykańskim, który dla wielu litewskich kompozytorów, ale też takiego festiwalu, jak wspomniana „Gaida”, pozostaje ważnym punktem odniesienia. Rzut oka na program trwającej trzy tygodnie „Gaidy” nie pozostawia wątpliwości: Philips Glass, John Adams, Julia Wolfe, David Lang, Steve Reich, Frederick Rzewski, Phil Niblock. Litwini lubią muzykę amerykańską w jej rozmaitych odsłonach – eksperymentalnej, minimalistycznej, ale i postklasycznej. Nie hołdują tradycyjnemu podziałowi na wysokie i niskie. W czasie mojego krótkiego pobytu w Wilnie słuchałam muzyki m.in. niemieckiego duetu Maus on Mars, grającego elektroniczną muzykę taneczną, byłam też w filharmonii na koncercie Lukasa Geniušasa, wirtuoza fortepianu i laureata Konkursu Chopinowskiego w Warszawie. Takie estetycznie nieortodoksyjne podejście wynika z pragmatyzmu Remigijusa Merkelysa, kompozytora i dyrektora artystycznego festiwalu „Gaida”. Będący imprezą miejską, organizowaną przez biuro kultury, nie zaś środowisko kompozytorów litewskich, festiwal chce wyjść z niszy i pozyskać jak najszerszą publiczność. Program składa się z wydarzeń adresowanych do różnych grup odbiorców. Na koncert tanecznej muzyki elektronicznej przychodzi artystyczna młodzież. Obecna w tym roku Laurie Anderson przyciąga ludzi teatru. Koncert w filharmonii ma jeszcze inną, mieszczańską publiczność, zaś projekt Baltakasa interesuje przede wszystkim ludzi związanych ze sceną nowej muzyki komponowanej. W tym sensie „Gaida” jest nieco pokrewna naszemu polskiemu „Sacrum Profanum”, który również nie jest festiwalem kompozytorskim, lecz raczej szuka kompromisu między muzyką artystycznie ambitną i popkulturą.
To oczywiście nie jest kompletny obraz współczesnej muzyki litewskiej, raczej migawki z krótkiego, ale bardzo intensywnego pobytu w Wilnie. Resztę doczytam w „Sound Exchange”, chętnie też powrócę na Litwę.

źródło: „Odra” 3/2019

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s