Karkowski / Xenakis (Extended) PL

image001

Centralnym wątkiem serii wydarzeń poświęconych Zbigniewowi Karkowskiemu jest próba ukazania twórczości polskiego kompozytora w kontekście wpływów muzyki Iannisa Xenakisa. Program przybliża także mało znaną muzykę instrumentalną i wokalną Karkowskiego w wykonaniu jego najbliższych współpracowników. Oprócz koncertów z udziałem m.in. Apartment House, Antona Lukoszevieze, Aleksandra Gabrysia, Kaspra Toeplitza i Chóru Gęba, odbyły się także dyskusje z artystami.

Więcej o idei projektu na samym dole posta.

Kuratorka: Monika Pasiecznik
Organizator: Nowy Teatr (Warszawa)
Współpraca: Stanisław Suchora (Sonora)

PROGRAM:

17.10 | g. 20:00
Iannis Xenakis – ST/4 na kwartet smyczkowy 12′ (1962)
Iannis Xenakis – Tetora na kwartet smyczkowy 17′ (1990)
Iannis Xenakis – Mikka-S na skrzypce solo 4′ (1972)
Zbigniew Karkowski – Field na kwartet smyczkowy i elektronikę 30′ (2006)

Wykonawcy:
Apartment House
Wojciech Błażejczyk – reżyseria dźwięku

Po koncercie – spotkanie z artystami

18.10 | g. 21:00
Iannis Xenakis – Kottos na wiolonczelę solo 10′ (1977)
Zbigniew Karkowski – Nerve cell_0 na wiolonczelę i elektronikę 30′
Iannis Xenakis – S.709 na taśmę 7′ (1994)
Zbigniew Karkowski – Fluster na bas i elektronikę 30′ (2010)

Wykonawcy:
Anton Lukoszevieze – wiolonczela
Kasper Toeplitz – bas i elektronika
Wojciech Błażejczyk – reżyseria dźwięku

Po koncercie – spotkanie z artystami

19.10 | g. 20:00
Iannis Xenakis – Rebonds A&B (1987-1988) na perkusję 15′
Zbigniew Karkowski – Doing by not doing (2002) na taśmę 15′
Iannis Xenakis – A Hélène (1977) na chór 7′
Zbigniew Karkowski – Encumberance (2009) na zespół wokalny i elektronikę 40′

Zespół Wokalny Gęba
Constantin Popp – elektronika, reżyseria dźwięku
Michał Jedynak – perkusja

Po koncercie – spotkanie z artystami

08.11 | g. 20:00
Iannis Xenakis – Psappha (1975) na perkusję
Zbigniew Karkowski – Form and Disposition (2008) na perkusję i elektronikę
Iannis Xenakis – Theraps (1976) na kontrabas
Zbigniew Karkowski – Studio Varèse (2013) na kontrabas i elektronikę (POLSKA PREMIERA)

João Carlos Pacheco – perkusja
Aleksander Gabryś – kontrabas
Robert Migas – reżyseria dźwięku

22:00 – spotkanie z artystami (foyer)

22.11 | 19:00, 20:00, 21:30
Continuity – otwarcie wystawy
Zbigniew Karkowski – muzyka
Atsuko Nojiri – wideo

Tokio Noise (2002) film 80’
reż. Krystian Petri, Jan Röed, Johan Söderberg

Gerard Lebik – elektronika

23.11 | 19:00, 22:00
Wkraczając w pustkę (2009) film 150’
reż. Gaspar Noé

Anna Zaradny – elektronika

Wstęp na koncerty: 20 zł
Wstęp na projekcje oraz wydarzenia towarzyszące (live electronics): bezpłatny

Więcej informacji o projekcie Karkowski/Xenakis:
http://sonoramusic.eu/pl/projekty/koncerty-wydarzenia/karkowski-xenakis-project

Bilety, rezerwacje: bow@nowyteatr.org. tel. 22 379 33 33

Uwaga: w kasie dostępne są również karnety po 50 zł na 4 dowolne koncerty z cyklu „Muzyka w Nowym Teatrze”

~

Idea

Pomysł, aby na jednym koncercie wykonać muzykę Zbigniewa Karkowskiego i Iannisa Xenakisa, powstał w grudniu 2013 roku, po śmierci polskiego kompozytora. Wydawał się oczywisty i naturalny, choć domeną Karkowskiego była muzyka noise i rzadko występował poza kontekstem tej sceny.

Argumentów przemawiających za takim zestawieniem jest wiele. W 1989 roku Karkowski był na rezydencji w Les Ateliers UPIC, centrum rozwoju i promocji systemu kompozycji komputerowej, stworzonego i używanego przez Xenakisa. Uczestniczył też w kilku jego wykładach na Université de Paris I. Wielokrotnie przyznawał, że doświadczenie to było dla niego kształtujące, nazywał Xenakisa „prawdziwym wizjonerem” i „nauczycielem innym od wszystkich”. Wiele lat później zainicjował projekt poświęcony „Persepolis” (1971), w którego ramach autorskie remiksy elektroakustycznej epopei Xenakisa przygotowali m.in. Otomo Yoshihide, Ryoji Ikeda, Merzbow i Francisco Lopéz. Owocem projektu, powstałego pod patronatem Xenakisa, jest wydany w 2002 roku dwupłytowy album zawierający oryginalną kompozycję Xenakisa oraz jej dziewięć reinterpretacji – w tym „Doing by Not Doing” samego Karkowskiego.

Obu kompozytorów łączyło podobne podejście do dźwięku, Karkowski chętnie wykorzystywał typowe dla Xenakisa procedury stochastyczne, w muzyce elektronicznej osiągał efekty brzmieniowe często nieodległe od kompozycji Xenakisa. James Harley, autor książki „Xenakis: His Life in Music” i były uczeń greckiego kompozytora, widzi w Karkowskim jednego z jego bezpośrednich spadkobierców.

Zdecydowanie mniej oczywiste jest zainteresowanie Karkowskiego drugą, „antyczną” stroną twórczości autora „Orestei” – ową archaiczną surowością nawiązań do najstarszej greckiej kultury mykeńskiej, ale także tradycyjnej sztuki japońskiej, silnie obecną zwłaszcza w utworach na chór i perkusję Xenakisa. Muzyka była dla Karkowskiego rytuałem, nierozerwalnie związanym z życiem.

Seria wydarzeń poświęconych Zbigniewowi Karkowskiemu jest więc próbą spojrzenia na twórczość polskiego kompozytora z szerszej perspektywy estetycznego kontekstu, w jakim rezonowała – zarówno techniczno-muzycznego (stochastyka, rój, operowanie brzmieniem), jak i estetyczno-filozoficznego (rytualność, archaizacja). Programy sześciu koncertów w październiku i listopadzie zostały ponadto rozszerzone o kilka zazębiających się wątków.

Chcemy przyjrzeć się również twórczości instrumentalnej i wokalnej polskiego kompozytora, zdecydowanie mniej znanej niż jego twórczość czysto elektroniczna.

W ostatnich latach życia Karkowski chętnie współpracował z muzykami, takimi jak Daniel Buess (perkusja), Anton Lukoszevieze (wiolonczela), Aleksander Gabryś (kontrabas) i Kasper Teodor Toeplitz (bass), dla których skomponował utwory na instrument solo i elektronikę. Pracował też z zespołami wykonującymi nową muzykę: Ensemble Phoenix z Bazylei, Zeitkratzer z Berlina, Apartment House z Londynu i Zespołem Wokalnym „Gęba” z Warszawy. Interesuje nas, jak wieloletnie doświadczenia z muzyką elektroniczną ukształtowały myślenie Karkowskiego o instrumencie akustycznym oraz głosie.

Osobnym wątkiem projektu są związki Karkowskiego z filmem i sztuką multimedialną, którym poświęcone będą dwa wieczory w listopadzie, prezentujące owoce współpracy kompozytora z artystką video Atsuko Nojiri oraz reżyserami: Gasparem Noé, Krystianem Petri, Janem Röedem i Johanem Söderbergiem. Dopełnieniem wystawy i projekcji dwóch filmów będą koncerty Anny Zaradny i Gerarda Lebika, muzyków, którzy współpracowali z Karkowskim na niwie muzyki elektronicznej. Dedykowane Karkowskiemu, będą kontynuować wątek rytuału.

Seria koncertów w Nowym Teatrze jest rozszerzoną wersją projektu „Karkowski/Xenakis”, prezentowanego dotąd m.in. w Geteborgu, Rzymie, Huddersfield, Wrocławiu i Poznaniu, dzięki wsparciu promocyjnemu Stanisława Suchory z Sonora Music.

Monika Pasiecznik

~

Karkowski/Xenakis na świecie:

17.10.2015 – Göteborg Art Sounds Festival (SE)
21.11.2015 – Nuova Consonanza Festival, Rzym (IT)
23.11.2015 – Huddersfield Contemporary Music Festival (UK)
24.11.2015 – Huddersfield Contemporary Music Festival (UK)
16.01.2016 – Mercouri/Xenakis Festival, Wrocław (PL)
20.03.2016 – Poznańska Wiosna Muzyczna (PL)
17.10.2016 – Karkowski/Xenakis Extended, Warszawa (PL)
18.10.2016 – Karkowski/Xenakis Extended, Warszawa (PL)
19.10.2016 – Karkowski/Xenakis Extended, Warszawa (PL)
20.10.2016 – A4, Bratysława (SK)
22.10.2016 – Expozice nové hudby, Brno (CZ)
08.11.2016 – Karkowski/Xenakis Extended, Warszawa (PL)
22.11.2016 – Karkowski/Xenakis Extended, Warszawa (PL)
23.11.2016 – Karkowski/Xenakis Extended, Warszawa (PL)

~

RECENZJE

W tym roku McKenzie sporo miejsca poświęca muzyce noise i bez żadnej podpowiedzi ze strony IAM zdecydował się na pokazanie twórczości Zbigniewa Karkowskiego (1958-2013) i jego relacji z muzyką Iannisa Xenakisa, bo Karkowski to na Zachodzie znane nazwisko (wyemigrował w młodości do Szwecji, następnie do Japonii). Koncert z udziałem Daniela Buessa (perkusja) i Aleksandra Gabrysia (kontrabas) połączy „Form&Disposition” i „Studio Varese” Karkowskiego z „Theraps” Iannisa Xenakisa (kuratorem tego koncertu jest Monika Pasiecznik). Muzyka Karkowskiego zabrzmi także podczas dwóch innych koncertów, w tym w wykonaniu kompozytora i performera Kaspera T. Toeplitza.

Anna S. Dębowska w artykule „Polski najazd na Huddersfield” w „Gazecie Wyborczej” (18.11.2015)

~

Ja myślę, że się jeszcze wyróżnił Karkowski, i to może nie dlatego, że wykonania były jakieś zjawiskowe, bo nie zawsze tak było, ale myślę, że to jest też charakterystyczne na tym festiwalu, że najlepiej się bronią takie trochę akademicko-researchowe projekty. […] Drugim [obok projektu skupiającego się na twórczości Dereka Bailey’a] takim researchowo-akademickim projektem był projekt, którego przynajmniej częściową kuratorką była Monika Pasiecznik, a producentem Staszek Suchora. To była prezentacja, czy właściwie zestawienie muzyki Karkowskiego – chyba najbardziej nieobecnego z polskich kompozytorów na polskiej mapie festiwalowej – tam został właśnie wyróżniony jako jeden z tych kompozytorów właśnie najważniejszych i poświęcono mu bodajże cztery koncerty, z których na dwóch był zestawiony z Xenakisem. I myślę, że ten moment, w którym do tej muzyki można właśnie wracać, słuchać tego jak ona była komponowana na instrumenty typu kontrabas i taśma, perkusja i taśma i tak dalej, buduje pewien obraz tego, dlaczego Karkowski znalazł się właśnie na tym festiwalu, to znaczy jakiego rodzaju kierunki jego postać otwiera. Kierunki z jednej strony wiodące do muzyki współczesnej komponowanej, klasycznej awangardy lat 60., z drugiej strony noise’u – to jest ta twarz Karkowskiego, która jest znana bardziej w Polsce, ale z trzeciej strony też po prostu pewnej postaci, dość, jak siebie chciał sam postrzegać bezkompromisowej, jeżdżącej po całym świecie i właściwie niepotrzebującej tych festiwali typu Warszawska Jesień, żeby stworzyć ten mit Karkowskiego, jako współczesnego kompozytora, który najwyraźniej ma się dobrze i myślę będzie się miał coraz lepiej, odkąd Karkowski nie żyje.

Michał Libera w audycji „Bita Godzina”(Polacy na festiwalu muzyki współczesnej w Huddersfield) w Programie 2 Polskiego Radia (18.12.2015)

~

Muzyka współczesna żyje również poza wielkimi festiwalami, jest coraz więcej nowych inicjatyw. Wymienię chociażby fantastyczny pomysł Moniki Pasiecznik, która zestawiła Zbigniewa Karkowskiego z Xenakisem, co miało swoją premierę w Warszawie, potem na dużym, bardzo ważnym festiwalu w Huddersfield. To, co się odbywa oddolnie, organizowane przez małe fundacje, jest bardzo bardzo ciekawe.

Ewa Szczecińska w audycji „O wszystkim z kulturą” (Muzyczne podsumowanie roku 2015 w Polsce) w Programie 2 Polskiego Radia (5.01.2016)

~

Tego samego wieczoru po raz pierwszy wprowadzono także inny z tegorocznych tematów: noisową twórczość Zbigniewa Karkowskiego. Dwa koncerty z trzech zawierających jego utwory były kolejną prezentacją przedsięwzięcia znanego z wcześniejszych koncertów w Polsce. Chodziło w nim o zestawienie z twórczością Iannisa Xenakisa, tropienie relacji łączących te dwie estetyki. Kompozycję Karkowskiego „Fluster” odtwarzał (a właściwie rekonstruował, bo zapis całości jest bardzo skrótowy) Kasper Teodor Toeplitz, budując za pomocą gitary basowej i elektroniki ogromną, ewoluującą w czasie masę dźwięku – najlepsze wprowadzenie do tego, czym może być ambitny noise. Kontrapunktem była elektroniczna kompozycja „S.709” Xenakisa. Dzień później „Theraps” tego samego kompozytora przybladł trochę w zestawieniu z dwiema niezwykle efektownymi kompozycjami instrumentalno-elektronicznymi Karkowskiego. Prawdziwą gwiazdą koncertu okazał się kontrabasista Aleksander Gabryś, który wykonując „Studio Varese” sięgnął po wirtuozowskie i interpretacyjne ekstrema. To było prawdziwe, narastające szaleństwo, całkowite stopienie się muzyka z instrumentem. Kontrabas w dłoniach Gabrysia stał się giętkim, choć potężnym ciałem, poddawanym dźwiękowemu badaniu, dręczonym przerażająco brutalnymi zabiegami, które służą wydobywaniu najbardziej zaskakujących brzmień, zwielokrotnianych, wzmacnianych i przetwarzanych elektronicznie. Ten występ przyćmił znacznie nie mniej bogatą i również z wielkim zaangażowaniem wykonaną przez perkusistę Daniela Buessa inną kompozycję Karkowskiego „Form&Disposition”. Autorom projektu udało się dowieść, że zamykanie tego kompozytora w szufladce z napisem „noise” jest pozbawione sensu. A taką niejednoznaczność lubi Graham McKenzie, kurator o charyzmie dyktatora muzycznych mód.  

Adam Suprynowicz w artykule o Huddersfield Contemporary Music Festival dla „Ruchu Muzycznego” 12/2015.

~

In Bates Mill Blending Shed in the afternoon, percussionist Daniel Buess and double bassist Aleksander Gabryś took on two works of Zbigniew Karkowski. […]

Having first established his credentials with a fiery reading of Xenakis’ Theraps, Gabryś ramped things up massively for the Karkowski, surprising everyone in the opening moments, otherwise filled with a pulsating bass wall, with wild shouts and cries. It acted as a kind of call to arms, as we were immediately plunged into an absolute maelstrom of frenzied activity, filled with a myriad transient details, filigree decoration surrounding the central double bass, which Gabryś treated simply as a large wooden box with four strings slung across it; the strings were detuned, painfully contorted and yanked, bowed, scraped and generally subjected to the most unapologetically liberated treatment that i think i’ve ever witnessed. Gabryś is simply a marvel to behold, and the way he carefully orchestrated the music’s sectional waves, never swamping the space or blurring what was going on, was an almost incredible testimony to his musicianship. A performance (and a piece) that deserves to down in HCMF’s history as one of its finest.

Simon Cummings – „HCMF 2015: Konus Quartett, Daniel Buess & Aleksander Gabryś, Ensemble CEPROMISIC, Jakob Ullman”, published on blog 5against4.com

~

Q4: Can you tell us some highlights about your time at hcmf//? 

[…] Another highlight was Alex Gabrys’ and Daniel Buess’ Karkowski/Xenakis recital: extraordinary, also very edgy and completely ritualistic.

David Chisholm for Britisch Council (http://www.britishcouncil.org.au/hcmf)

~

Zmarłego w 2013 roku Zbigniewa Karkowskiego miałem okazję poznać, tak jak duża część słuchaczy w Polsce i na świecie, głównie jako artystę tworzącego muzykę noise, w nurcie bardziej podziemnym, niż filharmonijno-festiwalowym. W zeszłym roku mogliśmy spojrzeć na tę postać trochę inaczej, a wszystko to za sprawą projektu Karkowski/Xenakis, którego kuratorką jest Monika Pasiecznik. W narracji zaproponowanej przez Pasiecznik, Karkowski jest jednym ze spadkobierców i następców Xenakisa, czyli greckiego kompozytora związanego z Francją: jednego z absolutnych klasyków współczesnej muzyki elektronicznej, w którego twórczości dźwięki splatały się z architekturą i matematyką. Daniel Buess, Aleksander Gabryś, Anton Lukoszevieze i Kasper T. Toeplitz wykonywali utwory Karkowskiego (i Xenakisa) m.in. w Warszawie, Göteborgu i Huddersfield.

Filip Lech w artykule „Co zmieniło się w Polskiej muzyce w roku 2015?” na portalu culture.pl (5.01.2016)

 

Ostatnie spośród opisywanych w tym tekście wydarzeń obdarzone jest największym ciężarem gatunkowym. Noise, muzyka współczesna, powaga państwowej instytucji kultury, teoretyczne wstępy przed wykonaniami, wreszcie próba zmierzenia się z dziedzictwem artystów niezwykle zasłużonych dla muzyki współczesnej.

[…]

Spośród dotychczasowych wydarzeń „Co słychać” próba prezentacji i zestawienia twórczości Iannisa Xenakisa i Zbigniewa Karkowskiego jawi się jako przedsięwzięcie najbardziej ambitne, nie tyle ze względu na doniosłość twórczości artystycznej, co na trudności wynikające z czynników czysto technicznych, akustycznych. Muszę przyznać, że pod tym względem niegdysiejszy salon meblowy spisał się zaskakująco dobrze, choć oczywiście nie były to warunki, jakimi szczyci się Laboratorium CSW.

Wieczór został podzielony na dwa około 45-minutowe bloki, podczas których publiczność miała możliwość w sposób naprzemienny obcować z muzyką greckiego i polskiego kompozytora. Spośród dotychczas opisywanych w tym tekście wydarzeń koncerty w MSN-ie były z pewnością najbardziej zróżnicowane z punktu widzenia wykorzystanych muzycznych środków. Za dwa, stricte perkusyjne wykonania kompozycji Xenakisa („Rebonds” A i B) odpowiedzialny był Miłosz Pękala, znakomity, w ostatnich tygodniach wręcz wszędobylski perkusista. Były to z pewnością najbardziej widowiskowe części piątkowego wieczoru, a ich intensywność okazała się odwrotnie proporcjonalna w stosunku do czasu trwania (8 i 6 minut). Dużą przyjemność sprawiło mi podziwianie muzyka w tak wymagającym, trudnym do wykonania repertuarze, któremu artysta sprostał z wręcz chirurgiczną precyzją.

Wykonania Pękali przedzieliła prezentacja „Doing by Not Doing”, 15-minutowego remiksu kompozycji „Persepolis” Xenakisa, autorstwa Karkowskiego. Odtworzeniu monumentalnego utworu towarzyszył jedynie slajd przedstawiający greckiego kompozytora pośród ruin świątyni Dariusza. Prezentacja poprzez pozbawienie jej choćby promila aspektu performatywnego w kontekście pozostałych części wieczoru była z pewnością najmniej spektakularna, jednak charakterystyczny dla noise’u fizyczny aspekt jej oddziaływania, pozwalał niekiedy zapomnieć o braku innych bodźców. Fizyczność „hałasu” w kontekście archaicznych, greckich misteriów przedfilozoficznych (do których odwoływały się kompozycje Xenakisa), pozwalała na uchwycenie analogii historycznych na poziomie cielesnym, pozaintelektualnym. Paradoksalnie formuła muzyki noise, która jest być może najbardziej adekwatna do współczesnego, zglobalizowanego świata ogarniętego szumem informacyjnym, ma charakter oczyszczający, tragiczny – w greckim rozumieniu tego słowa. Konsternacja intelektualna, zmusza do przyjmowania tej muzyki w sposób czysto zmysłowy, zgrabnie wymykając się klasycznym wspólnotom interpretacyjnym i ich teoriom. Warto zaznaczyć, że remiks Karkowskiego oparty został na kanwie kompozycji, której esencją był misterialny, kolektywny charakter pierwszego, pełnego rozmachu wykonania na pustyni pośród starożytnych ruin w asyście laserów i wojskowych reflektorów. Sceneria – na prawach remiksu – została zamieniona na współczesne muzeum sztuki.

Ukoronowaniem wieczoru był występ ośmioosobowego chóru złożonego z mężczyzn i kobiet (z zachowaniem parytetu), czyli zespołu wokalnego Gęba. Artyści/artystki na tle elektronicznego podkładu generowanego przez Wolframa, wykonali czterdziestominutową kompozycję Karkowskiego pt. „Encumberance”. Wybór tego utworu był o tyle trafny, że zdystansował twórczość polskiego artysty od muzyki noise, z którą powszechnie jest głównie utożsamiany. Wykonanie w audytorium MSN-u było dopiero trzecim razem, kiedy kompozycja miała okazję wybrzmieć na żywo. „Encumberance” jest dziełem opartym na partyturze graficzno-aproksymatywnej, pozwalającej na względnie swobodną interpretację wokalną. Wzajemna interakcja dźwięków elektronicznych i niezwykle organicznie reagujących na nie artystów robiła niesłychane wrażenie zarówno podczas sekwencji jednostajnych, jak i bardziej zniuansowanych, podczas których ciężko było wyznaczyć podział między tym co wokalne, a komputerowe. Format chóru był kolejnym czytelnym odwołaniem do starożytnej Grecji, przez co całość wieczoru nabrała spójnego, a zarazem dialektycznego charakteru. Gdy ostatnie dźwięki wybrzmiały, cisza, która zapanowała w audytorium zyskała wymiar kolejnego, pozapartyturowego taktu nadającego wykonaniu jeszcze większej mocy.

Wieczór w MSN oprócz wartości czysto estetycznej, odegrał dużą rolę edukacyjną, chociaż może przede wszystkim memoratywną, jeśli chodzi o postać zmarłego niespełna rok temu Zbigniewa Karkowskiego. Paradoksalnie artysta, który wielokrotnie dystansował się od państwowych instytucji kultury (szczególnie zorientowanych na sztuki wizualne), zostaje pośmiertnie przywołany właśnie przez tego typu miejsce. W kontekście jednego z ostatnich wywiadów, jakiego kompozytor udzielił dla Glissanda w 2013 roku, wieczór w MSN może się jawić jako swego rodzaju gigantyczna ironia losu. Niemniej sądzę, że profesjonalizm i wysoka jakość artystyczna przedsięwzięcia znalazłyby uznanie w oczach Karkowskiego, który – jako wybitna osobowość polskiej kultury współczesnej – powinien być w dalszym ciągu obecny w jej obiegu.

Krzysztof Wójcik w artykule „Warszawa elektroniczna: Fennesz, Kubin, Karkowski, Xenakis” na blogu instytutimproziwacji.wordpress.com (24.08.2014)

~

O 21.30 w Centrum Amarant wystąpił Anton Lukoszevieze. Zagrał „Kottos” Xenakisa (analitycznie, tanecznie) i czterdziestominutowe „NervCell_0” Karkowskiego (z niepokojącą mieszanką spokoju i determinacji). Był to dla mnie koniec festiwalu i był to koniec naprawdę mocny. Muzyka obu twórców, nie najłatwiejsza przecież w odbiorze, słuchana była przez publiczność nieco inną niż regularna społeczność festiwalowa; rzecz działa się w przedziwnej socrealistycznej sali, której drzwi nie przestawały trzaskać, a widownia leżała na rozłożonych na podłodze poduszkach bądź stała z piwem pod ścianą. Myślałem sobie, że tak powinny wyglądać gesty otwarcia się świata muzyki współczesnej na światy przyległe: kontakt na równych prawach, bez taryfy ulgowej, z zaufaniem zarówno do wrażliwości odbiorcy, jak i jakości samej muzyki.

Rafał Wawrzyńczyk w artykule „Trzymamy kciuki za Wiosnę” dla dwutygodnik.com

~

Ci, którym smyczków było jeszcze mało, mogli późnym wieczorem wybrać się do Centrum Amarant, by posłuchać wiolonczelisty Antona Lukoszevieze (założyciela Apartment House, znanego też ze współpracy z zeitkratzer). W ramach szerzej zakrojonego projektu Karkowski/Xenakis zagrał on utwory tych dwóch kompozytorów. Tak, właśnie tak: „zagrał” – podobnie jako umieszczenie kompozycji Davida Toopa na festiwalu muzyki współczesnej pokazało jego dokonania w innej perspektywie, tak uwzględnienie w nim najsłynniejszego polskiego noise’owca umożliwia postrzeganie jego muzyki w odmiennym kontekście. Karkowski miał na pieńku ze światem akademickiej współczechy, ale był przecież obecny na obrzeżach jej obiegu. Lukoszevieze najpierw ze znawstwem i pasją wykonał Kottos Xenakisa, który na tyle mnie wciągnął, że byłem nawet w stanie wmówić sobie, że powtarzające się skrzypienie drzwi wejściowych całkiem dobrze się z nim komponuje. Nagłośnienie wiolonczeli w tym utworze (zazwyczaj niestosowane) pozwoliło przygotować grunt pod mocniejsze brzmienie Nerve Cell-0 Karkowskiego. Choć jak zauważył potem Lukoszevieze, sam autor stwierdziłby zapewne, że było śmiesznie cicho… Ale utwór i tak działał, w czym olbrzymia zasługa wykonawcy. Bo nie ma tu partytury, ścieżka elektroniczna jest wynikiem dziesięciu dni wspólnej pracy obu panów, a Karkowski i tak potem zmiksował wszystko na nowo, jak to miał w zwyczaju. Lukoszevieze opiera się więc na rozmowach oraz trzech wykonaniach tej kompozycji, w których brali udział we dwójkę. Wiolonczelista ma dowolność we włączaniu nowych niestandardowych rozwiązań, sposobów wydobywania brudnego, twardego, nieustępliwego dźwięku, który stanie na wysokości zadania wyznaczonego przez warstwę elektroniczną (bazującą zresztą na nagraniach Lukoszevieze). I zrobił to znakomicie.

Piotr Tkacz w artykule „Poznańska Wiosna Muzyczna 2016” dla „Glissanda”

~

Od 17 do 19 października – niefartownie podczas Unsoundu – odbywa się w warszawskim Nowym Teatrze zupełnie wyjątkowe wydarzenie pod kuratorską opieką wspomnianej Moniki Pasiecznik: Karkowski/Xenakis (Extended). To dalszy ciąg – po prezentacji muzyki Karkowskiego na Sacrum – nadrabiania zaległości związanych z latami, gdy się Zbigniewa Karkowskiego na dużych polskich scenach w akademickim obiegu nie grało. Szkoda, że wszystko przychodzi pośmiertnie, ale dobrze, że w ogóle do tego dochodzi. Scena Nowego Teatru, sprawdzona podczas Warszawskiej Jesieni, wydaje się tu niezła. A twórczość Karkowskiego zostanie zestawiona z utworami Iannisa Xenakisa, którego cenił. Wśród wykonawców basista (i przyjaciel Karkowskiego) Kasper Toeplitz, wiolonczelista Anton Lukoszevieze, grupa Appartment House z Londynu i inni. Druga część w listopadzie. Wtedy pojawi się m.in. Anna Zaradny. W sumie niby mała rzecz, a taka duża.

Bartek Chaciński we wpisie “5 myśli na szczyt sezonu: Dylan! Unsound! Karkowski!” na polifonia.blog.polityka.pl (14.10.2016)

~

Zbigniew Karkowski to wciąż mało znany w Polsce kompozytor muzyki elektronicznej i noise – urodził się w Krakowie, za młodu wyemigrował z kraju, kształcił się u największych kompozytorów muzyki współczesnej: Iannisa Xenakisa, Olivera Messiaena i Pierre’a Bouleza, zmarł trzy lata temu w Peru.

Jemu właśnie poświęcony będzie cykl pt. „Karkowski/Xenakis (Extended)” w Nowym Teatrze. Pierwsza odsłona już w najbliższy poniedziałek, wtorek i środę (17-19 października), druga – tydzień później.

Kuratorka cyklu Monika Pasiecznik podjęła próbę pokazania wpływu, jaki wywarł na Karkowskiego jego mistrz – Xenakis. Co więcej, zaprosiła do Warszawy jego najbliższych współpracowników, w tym zespół Appartment House z Londynu, który w poniedziałek wykona kwartety smyczkowe Xenakisa i Karkowskiego „Field” na kwartet smyczkowy i live electronics.

Następnego dnia będzie równie ciekawie: utwory mistrza i wybitnego ucznia zabrzmią w różnych zestawach: na wiolonczelę („Kottos”) i na taśmę („S.709”) w przypadku Xenakisa oraz na wiolonczelę i elektronikę oraz na bas i elektronikę (Karkowski). Na gitarze basowej połączonej z nowoczesną elektroniką zagra Kasper Toeplitz, na wiolonczeli Anton Lukoszevieze.

Anna S. Dębowska w artykule „Cykl Karkowski/Xenakis. Wydarzenie muzyczne w Nowym Teatrze” w dodatku „Co jest Grane” do „Gazety Wyborczej” (14.10.2016)

~

Z festiwali poza oczywistymi oczywistościami o których pisałem na fb a także wcześniej na blogu, w tym  zwłaszcza o tym że zmieniła się  formuła DOSKONAŁEGO Sacrum Profanum  i bardzo wystrzelił kameralny cykliczny projekt Karkowski/Xenakis Extendeed w Warszawskim Nowym Teatrze (później prezentowanym także w wielu miastach Europy), zapamiętałem to że nie ma między tymi imprezami żadnej konkurencji. Są po prostu dobrze uzupełniającymi się następującymi po sobie w czasie ( co ważne nie zbiegły się też ich terminy ) wydarzeniami. Na oddzielną uwagę zasługują organizatorzy tych imprez duet Stach Suchora i Monika Pasiecznik w Nowym i Krzysiek Pietraszewski w Krakowie (Sacrum), bo to ludzie właśnie i ich przemyślane wybory  są moim zdaniem nadzieją na to że festiwale to nie tylko miejsce gdzie można zobaczyć all stars z lat 90 tych albo współczesna dyskotekę ale także, że są to imprezy które konfrontują naszą publiczność z tym co najlepsze w muzyce Europejskiej.

Grzegorz Tyszkiewicz we wpisie “Ucieczka z 2016” na zdzwiekiem.blog.pl (28.12.2016)

~

15844269_1472726272770283_5381044191337795154_o

Jan Lech, „Ruch Muzyczny” 12/2016

~

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s