Po zmierzchu. Eseje o współczesnych operach

943544_10151778467432835_493073570_n   1044929_10151778467442835_611413749_n
 
 
Monika Pasiecznik i Tomasz Biernacki
.
Kiedy myślimy dziś o operze, niejako samoczynnie narzuca się kontekst „po” – po kryzysie tradycyjnej muzyki, po ogłoszonym wszem i wobec zmierzchu gatunku, ale też po burzliwych latach awangardy i kontestacji, po postmodernizmie. Czy można w ogóle jeszcze mówić o operze jako żywej sztuce? 
Mamy na to pozytywną odpowiedź, propozycję pewnego spojrzenia – otóż istnieje życie poza kanonem tradycji. Jednocześnie potwierdzamy, że „zmierzch” opery istniał, bo czy da się dziś nadal pisać konwencjonalne spektakle z muzyką, oparte na prostych historyjkach, z motywami i tematami przypisanymi do postaci… 
Ta książka to nasz gest performatywny, skreślający tę przebrzmiałą tradycję. Coś się skończyło i mamy coś nowego. Nie ma przecież zmierzchu, po którym nie przychodzi kiedyś świt…
 
Bohaterowie książki: 
John Cage, Luigi Nono, Mauricio Kagel, Iannis Xenakis, Salvatore Sciarrino, Harry Partch, Claude Vivier, Philip Glass, Georges Aperghis, Bernhard Lang, Brian Ferneyhough, Helmut Lachenmann, Peter Ablinger, Chaya Czernowin, Robert Ashley, Heiner Goebbels, Louis Andriessen, Olga Neuwirth, Enno Poppe

DANE KSIĄŻKI

Wydanie: I
Projekt okładki: rzeczyobrazkowe.pl
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 145 x 205
Liczba stron: 222
ISBN: 978‑83‑62467‑75-4
Premiera: 2013-06-25
.
RECENZJE
.
Książka Tomasza Biernackiego i Moniki Pasiecznik to wyjątkowo wartościowa pozycja na rodzimym rynku wydawniczym. Książki o muzyce współczesnej, podejmujące trud stworzenia panoramy zjawisk artystycznych, analizy koncepcji muzycznych na tle dorobku kompozytorów i w kontekstach przemian ich postaw twórczych należą nadal do rzadkości.
Po zmierzchu jest książką przejrzyście i kompetentnie napisaną. W monograficznych, syntetycznie opracowanych esejach autorzy charakteryzują twórczość klasyków i mniej znanych, aktywnych nadal kompozytorów awangardy XX i XXI wieku. Szczególnie cenny jest wybór analizowanych kompozycji – współczesnych „oper”. To unikatowy materiał, zebrany starannie i prześledzony uważnie w twórczości kompozytorów, którzy napisali utwory „do wykonania na scenie”. Często bowiem inne kompozycje tych twórców zyskały znacznie większą popularność niż przedstawione w książce akcje, happeningi, performanse, instalacje muzyczne. Jeśli ma się świadomość, że „opery” współczesne pojawiają się na scenach i estradach światowych rzadko, a w Polsce właściwie nigdy, wartość tej książki będzie trudna do przecenienia.
.
Kazimierz Bardzik, „Didaskalia. Gazeta teatralna” 119/2014

~

Kiedy wydawało się, że opera, jak twierdził Pierre Boulez, nadaje się wyłącznie do spalenia, albo że jej współczesną formą może być tylko radykalny destrukt, wielu twórców zmiękczyło ten gest, zachowując życie opery w agonii jej członków. Trudno jednak wskazać na element, który zostałby wspólnym, po redukcyjnym minimum, korpusem. Oczywiście zostaje muzyka, ale rozdarta w nieprzystawalności, dlatego że przestaje pełnić rolę nakładki czy podpałki do materiału dramatycznego i pozostaje jej określać swoje znaczenie poprzez system relacji. Mówiąc o nowym teatrze operowym, trzeba mieć świadomość zastąpienia stabilnego kodu relacyjnością.
Fakt ten uświadamia wydana w poprzednim roku książka Moniki Pasiecznik i Tomasza Biernackiego „Po zmierzchu. Eseje o współczesnych operach”. Jest ona przeglądem i syntezą bez powtórzeń. Autorzy wybrali bowiem dwadzieścioro twórców, którym poświęcają osobne teksty, prezentujących odrębne pojęcia performatywności poprzez muzykę. I trzeba przyznać, że to dość pełny katalog. Od najbardziej klasycznego Salvatore Sciarrina, który dekomponuje historyczny materiał w kategoriach muzycznej ekologii i zachowuje bardzo wiele z arystokratycznej kultury europejskiego dworu, po Roberta Ashleya, którego korzenie tkwią w oddolnych, demokratycznych ruchach amerykańskiej muzyki współczesnej i jej słabości do sztuk wizualnych. Są tu zatem i tradycyjnie postrzegający swoją rolę kompozytorzy, i artyści multidyscyplinarni.
(…)
Śledzeniu tych wątków w książce „Po zmierzchu” sprzyja klarowność wywodu autorów i przywiązanie do wysokich standardów stylistycznych, jak również połączenie najwyższych kompetencji muzycznych z dużą erudycją i umiejętnością wyważenia części opisowych i faktograficznych oraz interpretacji i kontekstualizacji”. 

Paweł Krzaczkowski „Teatr” 10/2014

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s