JOANNA WOŹNY



Wymyka się i intryguje
Prestiżowa austriacka wytwórnia płytowa „Kairos”, specjalizująca się w nowej muzyce, wydała niedawno monograficzną płytę Joanny Woźny (*1973). Tym samym Polka znalazła się w doborowych gronie takich kompozytorów, jak Gérard Grisey, Helmut Lachenmann, Salvatore Sciarrino i Beat Furrer. Praktycznie nieobecna w Polsce Joanna Woźny robi karierę w Austrii, gdzie w 2003 roku z wyróżnieniem ukończyła studia kompozytorskie w klasie Beata Furrera. Jej utwory wykonywane były na takich festiwalach, jak Ultraschall w Berlinie, Wien Modern w Wiedniu, a także na Warszawskiej Jesieni przez renomowane zespoły, jak Klangforum Wien, Ensemble Mosaik, Radio Symphony Orkester Wien. Dwa lata temu kompozytorka otrzymała prestiżowe wyróżnienie – Erste Bank Kompositionspreis, które umożliwiło jej wydanie omawianej płyty.
Znalazły się na niej utwory na rozmaite obsady kameralne i jeden orkiestrowy, skomponowane w latach 2006-2011. Już pierwsze dźwięki utworu otwierającego płytę – as in a mirror, darkly (2010) na ansambl, zamówionego w ramach Erste Bank Kompositionsauftrag – ukazuje klasę tej kompozytorki. Język dźwiękowy, którym operuje Woźny, wyrasta z doświadczeń jej mistrzów: Nono, Lachenmanna, Sciarrina, Furrera i Czernowin. Cechują go kunsztownie komponowane brzmienia, z drugiej strony – swoista powściągliwość i asceza jedynie koniecznych środków. Ta muzyka nie jest ani tak surowa, jak Lachenmanna, ani tak liryczna, jak Furrera, ani tak filigranowa, jak Sciarrina. Łączy natomiast wszystkie wspomniane cechy w nową, niejednoznaczną całość.  
Utwór as in a mirror, darkly ukazuje, w jaki sposób kompozytorka myśli złożonymi brzmieniami instrumentalnymi, organicznymi i dynamicznymi układami dźwięków, które konstruuje niezwykle precyzyjnie, różnicując artykulację i dynamikę poszczególnych mikroelementów. Skreślona krótką, ostrą kreską narracja utworu rozwija się gwałtownie, niemal bez wytchnienia. W fakturalnym bogactwie i brzmieniowej obfitości czytelny pozostaje proces przekształcania materiału i ukazywania go w różnych kontekstach.
Kompozytorka napisała w komentarzu, że utwór jest o chaotycznym powstawaniu rys i zabrudzeń na taśmie filmowej lub szkle. Ich przypadkowość i bezcelowość jest jednak tylko pozorna. Utwór as in a mirror, darkly zarejestrowany został w znakomitym wykonaniu zespołu Klangforum Wien pod batutą Enno Poppe.
Kompozycja Return została zagrana po raz pierwszy w 2006 roku na Warszawskiej Jesieni przez saksofonistę Saschę Armbrustera i European Workshop for Contemporary Music pod batutą Rüdigera Bohna. Nagranie z tamtego koncertu znalazło się na płycie. Tym razem Joanna Woźny zbudowała formę na powtórzeniu i jego transformacji. Próżno tu szukać jakiejś dosłowności, w jej miejsce odnajdujemy biegłość techniczną i swobodę przetwarzania, rozmontowywania danej myśli muzycznej na nieskończenie wiele sposobów.   
Nieczęsto zdarza się Joannie Woźny pisać na głos. Tym ciekawiej brzmi delikatna, niezwykle subtelna kompozycja kahles Astwerk (2007/2008) na głos, flet, skrzypce i wiolonczelę w wykonaniu Claudii Herr oraz courage-Dresdner Ensemble für zeitgenössische Musik pod batutą Titusa Engela. Tu najbliżej Woźny do Sciarrina, a to za sprawą szeregu dźwięków szmerowych, wydobywanych na granicy ciszy. Tym razem faktura jest niemal przezroczysta, choć o jakiejkolwiek prostocie nie może być mowy. Muzyka jak haiku, które stanowi warstwę słowną, operuje raczej dźwiękowym niedomówieniem.
Patronat nad kompozycją Loses (2006) sprawuje bez wątpienia Nono. To utwór najbardziej rozbudowany w porównaniu do innych utworów z płyty, przeznaczony na orkiestrę i wykonany przez ORF Radio-Symphonieorchester pod batutą Martyna Brabbinsa. Skojarzenie z Nono wywołują gwałtowne, wyłaniające się z ciszy partie instrumentów dętych blaszanych oraz gryząca harmonia współbrzmień półtonowych. Joanna Woźny bez trudu ogarnia wielki aparat wykonawczy, wyzyskuje jego możliwości brzmieniowe, kształtuje muzykę w sposób zaskakujący i wyrafinowany. Loses brzmi pełnym dźwiękiem, dając smak współczesnego symfonizmu.
Płytę zamyka kompozycja Vom Verschwinden deiner Landschaft II (2010/2011) na kwartet fortepianowy, która ukazuje tendencję przeciwną do brzmieniowej kunsztowności as in a mirror, darkly, bo zmierzającą w kierunku radykalnej redukcji materiału. Zamiarem kompozytorki było znalezienie płaszczyzny wspólnej dla instrumentów smyczkowych i fortepianu. Jest to płaszczyzna dynamiczna – poniżej piano – i szmerowa. Partia fortepianu sprowadza się tu do niewielu dźwięków, granych jakby w tle smyczków, często na strunach wewnątrz instrumentu. Kompozycja jest przykładem tego, jak zręcznie Joanna Woźny potrafi wykorzystać ciszę do zbudowania napięcia.
Na podstawie jej monograficznej płyty można sobie wyrobić ogólne wyobrażenie tego, co kompozytorkę interesuje. Muzyka Joanny Woźny pozostaje jednak tajemnicą, która nawet po jej wielokrotnym przesłuchaniu wciąż skrywa pokłady treści niedostępne dla słuchacza. A im bardziej się wymyka, tym bardziej intryguje.  

Źródło: „Ruch Muzyczny” 12/012 
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s