MEDEAMATERIAL

9f581-medea


Pamiętaj o Medei

Twórczość literacka Heinera Müllera jest silnie osadzona w historii XX wieku – zawieszona między dwoma totalitaryzmami, w których przyszło żyć autorowi. Wyostrzony zmysł krytyczny, zaangażowana, ale i dialektyczna postawa były dla niemieckiego pisarza przekleństwem. Z przekonaniem współtworzył literaturę socrealistyczną, kiedy jechał w teren, by zebrać materiały do pisania. Stawiał jednak niewygodne pytania, przez co jego teksty trafiały na indeks. Ideowy socjalista (zresztą, od pokoleń), nieustannie podpadał w konflikt z władzą Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Z drugiej strony był uważany za jej pupila i bojkotowany w kręgu Berliner Ensemble, o którego akceptacji i uznaniu przez całe życie marzył.
Rozdarty, zawieszony w próżni, za wszelką cenę pragnął jednak rozgłosu. Po trosze z tego właśnie powodu zajął się opracowywaniem tekstów antycznych, co w istocie przyniosło mu pierwsze większe sukcesy na Zachodzie. Jego teksty zaczęły zmierzać ku znaczeniom bardziej filozoficznym i apokaliptycznym, choć cały czas punktem wyjścia była najnowsza historia Niemiec i Europy. Materiałem do pisania stały się teksty kultury – w tym mity – do których Müller dopisywał możliwe współczesne scenariusze. Odyseusz jest więc stalinowskim łotrem, Edyp – tyranem, Heralkes – pyszałkiem, który mimo pogardy otoczenia zmienia świat, Prometeusz – oportunistycznym intelektualistą. Müller uwypukla zwłaszcza te elementy, które ukazują dokonującą się pod wpływem wojny brutalizację relacji międzyludzkich. Fatum jego modernistycznych wersji mitów polega na niemożności uniknięcia przez jednostkę udziału w konfliktach narodowych i klasowych.
Jednym z takich tekstów jest Medeamaterial, czyli Materiały do Medei, środkowa część tryptyku powstałego w latach osiemdziesiątych, którego skrajne części stanowią Verkommenes Ufer (Gnijący brzeg) i Landschaft mit Argonauten (Krajobraz z Agonautami). Pierwsza część przedstawia zdegenerowaną NRD jako peep-shaw nad brzegiem jeziora w Strausbergu nieopodal Berlina. Motyw seksualnego wykorzystania przenika część środkową i spaja tryptyk klamrą części trzeciej, która ponownie przywołuje temat władzy i męskich fantazji seksualnych.
Impulsu do napisania tryptyku dostarczyło Müllerowi burzliwe życie uczuciowe, którego efektem było rozstanie z trzecią żoną, Bułgarką Ginką Tscholakową. Biograficzny charakter Medeamaterial jest wiarygodny, bo w kontaktach z kobietami Müller nie był czysty jak łza. Motyw seksualnego wykorzystania łączy się w Materiałach do Medei z refleksją bardziej ogólną. Historia fatalnej miłości Medei do Jazona to nie tylko jednostkowy dramat kobiety, ale również dramat uciskanej, kolonizowanej kultury. Medea jest uosobieniem barbarzyństwa, grupy ponoszącej klęskę w walkach etnicznych, kobiety w patriarchalnym świecie, obcego.
Wątek polityczny Medeamaterial zainteresował Pascala Dusapisa, który postanowił skomponować operę do tekstu Müllera. Na czas pracy nad utworem – początek lat dziewięćdziesiątych – przypadła wojna na Bałkanach, tworząc rzeczywisty kontekst dla tekstu i uwiarygodniając ponure wizje pisarza. Z kolchidzkiej czarodziejki Medea Müllera przeistacza się ni stąd, ni zowąd w zgwałconą Bośniaczkę, która musi wychowywać dzieci „właściwe rasowo”, poczęte gwałtem w imię czystek etnicznych. Jej upokorzenie i osamotnienie w cierpieniu jest tak wielkie, że nie waha się targnąć na ich życie. U Müllera mit to maszyna, do której można doczepić inne maszyny i taka interpretacja Medeamaterial byłaby również uprawniona.
Opera Pascala Dusapina nie zawęża jednak pola odczytań do wojny w na Bałkanach. Nie musi tego robić, bo podobne konflikty wybuchają z przerażającą regularnością. To przykład dzieła scenicznego – jeden z nielicznych udanych – silnie osadzonego w literaturze. Charyzma Müllera i sugestywność jego języka literackiego dominuje nad muzykę, która ma w operze jasno określone miejsce w szeregu. Nie znaczy to bynajmniej, że jest nieważna. Albo – mniej sugestywna. Stanowi nić, na którą nanizane są słowa Müllera. To muzyka niemal teatralna, choć wymagająca od wykonawców grania w mikrointerwałach. Zespołowi smyczkowemu Orkiestry TW – ON, prowadzonemu 29 kwietnia przez Francka Ollu, należą się brawa za precyzję realizacji partytury Medeamaterial. Dawno nie było na tej scenie przedstawienia tak udanego muzycznie.
Także inscenizację oceniam jako udaną. Reżyserię opery powierzono Barbarze Wysockiej, która doskonale czuje niemiecki teatr i literaturę. Z powodzeniem reżyserowała Szosę Wołokołomską, zna poetykę i problematykę twórczości Müllera. Jej wizja Materiałów do Medei jest kanoniczna, wzorcowa, pozbawiona przesady i jakichkolwiek interpretacyjnych nadużyć. Wysocka nie miała ambicji, by budować kolejną maszynę…
Reżyserka unika jakiejkolwiek dosłowności, nie wskazuje, kim są Medea i Jazon, który występuje jedynie jako głos zza kulis. Dyskretnie sugeruje zagrożenie konfliktem zbrojnym, wyświetlając strzępy filmu, na którym widzimy siedzące na spalonej słońcem ziemi egzotycznie ubrane kobiety z maleńkimi dziećmi i jadące naprzeciw nim czołgi. Choć Medea nie jest ubrana w kolorową szatę, też jest osaczona i samotna. Opera to jej monolog wewnętrzny, który pokazuje, jak niewielki dystans dzieli zranienie od gotowości do zadawania ran.
Inscenizacja Wysockiej pokazuje, o czym tak naprawdę jest Medeamaterial – o upokorzeniu i to wszelakim: rasowym, społecznym, płciowym i o jego granicy, poza którą jest terror. Poniżona, wykorzystana i odepchnięta Medea ofiarowując nowej wybrance Jazona zatrutą suknię, bo nie widzi innej możliwości pomszczenia cierpień swych i swoich krajan. Działa na oślep, irracjonalnie, impulsywnie, bez sensu, przekazując wirusa przemocy dalej, raniąc kolejne osoby, które będą musiały pomścić swój ból.
Perfekcyjna Heather Buck w roli Medei nie pozwala sobie jednak na szaleństwo. W swym pozornym spokoju i opanowaniu niepokoi jeszcze bardziej niż gdyby miotała się na scenie w konwulsjach. Towarzyszący jej kwartet wokalny (Anna Karasińska, Łucja Szablewska, Joanna Dobrakowska, Michał Wajda-Chłopicki), pomyślany przez Dusapina jako rozszczepiona jaźń bohaterki, pełni w spektaklu Barbary Wysockiej inną funkcję. Staje się świadkiem nieszczęścia, bezosobową grupą ubranych w uniformy obserwatorów – bezsilnych czy obojętnych?
Na scenie dominuje „pejzaż zniszczenia, świat, w którym wszystko się skończyło”, symbolizowany przytłaczającą, ogromną żelazną konstrukcją i pustym basenem. Będącą de facto godzinnym monologiem Medei operę Barbara Wysocka wzbogaciła o taniec w choreografii Tomasza Wygody (Adrian Bartczak, Anna Krysiak, Kasia Kizior, Bartosz Figurski) – wprowadziła dyskretny ruch na scenie, jakby ożywioną gestem muzykę. Wszystkie gesty sceniczne ilustrują spektakl pamięci, jaki Medea inscenizuje, próbując ogarnąć to, co się stało w jej życiu. Pisanie i wymazywanie, rejestrowanie i odtwarzanie… W pewnym momencie na scenie pojawiają się dziesiątki gipsowych figurek, jedne stoją, inne leżą… Na koniec Medea formuje z nich na proscenium zwarty szereg. Ostatnim gestem Medei jest rozbicie figurki.
Spektakl Barbary Wysockiej jest nie tylko wieloznaczny, ale także autoironiczny. Reżyserka podkreśla dystans do mitu, pisząc na szarej ścianie kredą „to nie jest Medea, to są materiały do Medei”. Tu nie będzie pełnego utożsamienia ani katharsis. Czemu bowiem służą wyświetlane po lewej stronie didaskalia Müllera? Albo napisane kredą na ściance basenu, niczym żart, ostrzeżenie przez aktorami, pochodzące zresztą z Gnijącego brzegu? Czy ten szczególny efekt wyobcowania Medei nie jest przypadkiem wyrazem bezsilności sztuki wobec polityki? Jedna z najstarszych opowieści naszej kultury, przetwarzana na nieskończenie wiele artefaktów, jest jedynie rytuałem pamięci. Wszystko, co teatr może zrobić, to inscenizować konflikty, a nie im przeciwdziałać. To także zapisane zostało przez Müllera. Pamięć i rytualne odtwarzanie – „Remember”, głosi wielki czerwony napis nad sceną. Pamiętaj o Medei.

źródło: „Ruch Muzyczny” 12/2012

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s