SIMON STEEN-ANDERSEN


Ładne dźwięki

Simon Steen-Andersen należy do grona najmłodszych kompozytorów hołubionych przez najważniejsze festiwale i instytucje muzyczne w Niemczech. W ciągu ostatnich kilku lat kariera urodzonego w 1976 roku Duńczyka nabrała prawdziwego rozpędu. Kalendarz otrzymanych przez niego zamówień obejmuje już rok 2014, a wśród sponsorów są m. in. Oslo Sinfonietta wraz z Darmstädter Ferienkurse (2012), Jack Quartet i Wittener Tage für Neue Kammermusik (2012), SWR Symphonieorchester wraz z Donaueschinger Musiktage (2013) oraz festiwal Eclat w Stuttgarcie (2013 i 2014). Rezydujący obecnie w Berlinie kompozytor miał tam w styczniu obszerną prezentację w ramach organizowanego przez publiczne radio niemieckie festiwalu Ultraschall (razem 13 utworów). Na początku roku ukazała się pierwsza monograficzna płyta Simona Steena-Andersena (wydana przez duńską wytwórnię DACAPO) i zapowiadane są kolejne.

Simon Steen-Andersen studiował u Karla Rasmussena, Mathiasa Spahlingera, Gabriela Valverde, Benta Sørensena i Hansa Abrahamsena. Zarejestrowane na płycie utwory kameralne i solowe pokazują jednak, że inspirację znajduje niekoniecznie w partyturach swych nauczycieli. Zainteresowania kompozytorskie Simona Steena-Andersena zwięźle charakteryzuje Henrik Friis w dołączonym do płyty komentarzu.

Ważną rolę odgrywają środki elektroniczne, wykorzystywane w specyficzny sposób. Przede wszystkim jest to amplifikacja dźwięku akustycznego poprzez użycie mikrofonu umieszczonego bardzo blisko instrumentu, najczęściej po prostu w jego wnętrzu. Niezwykła czułość jego ustawienia ma na celu uwypuklenie dźwięków ledwie słyszalnych, przygodnych lub wręcz niechcianych. Działający jak szkło powiększające mikrofon nadaje brzmieniu niezwykle zmysłowy charakter, który słuchacz doświadcza niejako na własnej skórze.
Obok precyzyjnego nagłośnienia i dyskretnej amplifikacji młody Duńczyk chętnie sięga w swych utworach po takie instrumenty, jak megafon, sampler, pedał gitarowy. W kompozycjach instrumentalnych obecne są też ślady inspiracji technikami remiksu. Wpływ elektroniki na sposób myślenia o strukturze i narracji muzycznej ukazuje kompozycja On And Off And To And Fro (2008), przeznaczona na saksofon, wiolonczelę, wibrafon i trzech muzyków z megafonami. Megafony wzmacniają dźwięki instrumentalne, maskują je lub zniekształcają. Hiperrealizm brzmienia nagłośnionych instrumentów zderzony jest tu z lo-fi megafonu o mocno zredukowanym paśmie przenoszonych częstotliwości. Kompozycja operuje charakterystycznym dla Steena-Andersena idiomem zapętlenia. Przesuwanie sekwencji, przyspieszanie jej lub mechaniczne przekształcanie przywodzą na myśl podobne zabiegi w muzyce Bernharda Langa czy Michela ven der Aa. Zautomatyzowane erupcje dźwięków (brzmienie gier komputerowych?) kontrolowane są przez jakiś zewnętrzny algorytm lub zgoła przypadek.

Simon Steen-Andersen interesuje się też pozadźwiękowymi aspektami komponowania i wykonywania muzyki, co w jego utworach często owocuje swoistą podwyższoną performatywnością, jeśli nie teatralizacją. Instrumentem „przedstawiania” staje się gest jako energia skumulowana wokół dźwięku, która nadaje mu określony ruch i znaczenie. U progu XXI wieku nie jest tajemnicą, że muzyka istnieje już w akcie jej tworzenia (okres prenatalny?), zanim w ogóle zabrzmi dźwięk. To, w jaki sposób muzyk dotyka swego instrumentu, jest ważnym przedtaktem do brzmieniowego kształtu kompozycji i często niesie ze sobą określone treści. Nie jeden Simon Steen-Andersen jest dziś rzecznikiem tak szeroko rozumianej muzyki.

Płyta odziera muzykę z jej właściwości wizualnych. Słuchacz może sobie tylko wyobrażać, co oznacza „aerobik przy fortepianie” w kompozycji Pretty Sound (Up & Down) (2009), w której rekwizytem pianisty jest specjalna deska uruchamiająca wszystkie 88 klawiszy. Naszpikowany mikrofonami fortepian wydaje z siebie niezliczone mikrodźwięki. Potężny klaster wchodzi w dyskurs z głuchym mechanizmem klawiszy i młotków. Rolą wykonawcy jest uruchomienie całego uniwersum dźwięków i nadanie im określonego kierunku.

W muzyce Simona Steena-Andersena występuje zjawisko „anty-hałasów” i „anty-akcji”, które opisać można jako ujemne wartości dla dźwięku i ruchu. Dźwięk mechanizmu młotkowego, albo zdjęcie ręki z klawiatury to potencjalne składniki muzyki. Znajdziemy je w kompozycji Rerendered (2003), przeznaczonej dla trzech wykonawców grających na jednym instrumencie. Utwór ten ukazuje także inny ważny aspekt twórczości Simona Steena-Andersena, mianowicie przekonanie o społecznym charakterze uprawiania muzyki.
Pianista wraz z dwójką asystentów koncentruje się na takim używaniu fortepianu, jaki nie byłby możliwy bez ich pomocy. Na celowniku są wszelkie dźwięki preparowane, poza klawiaturą, które uwalniają brzmieniowy potencjał instrumentu. Pomagają w tym czułe mikrofony umiejscowione wewnątrz fortepianu. To propozycja nowej formy kameralistyki rozumianej jako rzeczywista wspólnota aktu wykonawstwa. Tylko wówczas ze szmerów powstanie muzyka, jeśli rzeczywiście trzej ludzie z nich ją stworzą. Dotąd muzycy grali razem w zespole, ale każdy skoncentrowany był na swoim instrumencie. Steenowi-Andersenowi chodzi o to, by grać na jednym instrumencie w kilka osób.

Simon Steen-Andersen rozumie muzykę jako akt współdziałania i komunikacji. Kompozycja In Her Frown (2007) dla dwóch wykonawców poświęcona jest właśnie temu drugiemu zagadnieniu. Podstawę dźwiękową tworzą tu głoski i hasła z internetowego słownika, artykułowane jednak niewyraźnie, z zamkniętymi ustami. Choć komunikowanie określonego sensu nie ulega wątpliwości, jego zrozumienie jest niemożliwe. Szum i zakłócenie – osiągane ponadto poprzez gięcie i darcie papieru, dmuchanie w dziurawy worek, energiczne pisanie – tworzą symboliczne ramy oporu i niemocy. Utkana z akustycznych niuansów kompozycja intryguje i elektryzuje, podsycając w słuchaczu wolę jej „zrozumienia”.

Jest jeszcze jeden twórca, z którym Simon Steen-Andersen wyraźnie dzieli swoje zainteresowania. Ostatni utwór z płyty – Study for String instrument #2 (2009) na wiolonczelę, gitarę elektryczną i pedał gitarowy whammy – mógłby właściwie zostać napisany przez Fausta Romitellego. Pedał gitarowy whammy, urządzenie do tworzenia glissanda, nieprecyzyjne i w niekontrolowany sposób zniekształcające dźwięk, funkcjonuje w kompozycji jako narzędzie eksperymentowania z przesterowaniami i frenetycznymi glissandami, które niemal całkowicie zacierają charakterystykę dźwięku.

Wyobraźnia dźwiękowa Simona Steena-Andersena jest nieokiełznana. Kompozytor dużo uwagi poświęca brzmieniowym aspektom muzyki. Jego utwory pełne są oryginalnych zdarzeń dźwiękowych, a ich dramaturgia opiera się na zasadzie stałego zaskakiwania. Doskonale pasuje do niej tytuł płyty Pretty Sound, który wskazuje na artystyczne priorytety Simona Steena-Andersena. Jego muzyka daleka jest od metafizyki, afirmuje natomiast samą siebie jako zabawę konkretnym dźwiękiem, gestem, narracją. Zamiast szukać drogi ku transcendencji, stawia na więź ze słuchaczem.

źdódło: „Ruch Muzyczny” 10/2011

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s