SCHAEFFER

Możliwości muzyki są genialne

Jeden z ostatnich utworów Bogusława Schaeffera – IX Symfonia, ukończona w 2008 roku, a prawykonana w marcu 2009 na Festiwalu Prawykonań w Katowicach – to dzieło niezwykłe. Trwająca blisko trzy kwadranse wartka narracja, polilog instrumentalny, w którym każdy muzyk traktowany jest jak pełnoprawny solista. Orkiestra o rozbudowanej obsadzie instrumentów dętych nieustannie dzielona jest na podgrupy kameralne. Utwór to właściwie następstwo wystąpień takich podgrup. Ucho z lubością i zaciekawieniem podąża za tą narracją, ani przez moment nie ma dość słuchania. Tyle tu różnorodności, niesłychane wręcz bogactwo treści, żadnej kolorystycznej kokieterii, zbędnych a pustych fajerwerków. Czysty przekaz muzyczny, wciągający jak intelektualna rozmowa.
W IX Symfonii odnaleźć można muzyczne ideały Bogusława Schaeffera. Jego twórczość kompozytorska pozostaje nieuchwytna, wymyka się kategoryzacjom, jest trudna do ogarnięcia. Wydaje się jednak, że za każdym razem chodzi o złożoność i wieloznaczność: „Mnie marzy się inna muzyka: wielokształtna, bogata, wielowymiarowa, wielopostaciowa, a nawet wręcz niejednoznaczna. Podobnie – w teatrze: ideałem moim jest sztuka wielotematyczna, panoramiczna, wielowarstwowa, polistylistyczna, tę architekturę trzeba obejść wielokrotnie, by poznać jej rzeczywistą budowę.” (Joanna Zając, Muzyka, teatr i filozofia Bogusława Schaeffera. Trzy rozmowy, Collsch Edition Salzburg 1992, s. 30)
Schaeffer stał się polskim specjalistą od złożoności w muzyce. Jego zainteresowania współgrają z tendencją, która rozwinęła się w powojennej muzyce. „New complexity” to nagromadzenie szczegółów, spiętrzenie trudności wykonawczych, maksymalną komplikacją faktury instrumentalnej. To wreszcie gra z wykonawcą, który nigdy nie będzie mógł powiedzieć, że wykonał utwór w stu procentach. Ekstremistą „nowej złożoności” jest Anglisk Brian Ferneyhough. W polskiej muzyce nowa złożoność nie znalazła kontynuatorów. Czasami wskazuje się na Barbarę Buczek (1940-1993), notabene uczennicę Schaeffera, uznawaną przez niego za jedną z najwybitniejszych polskich kompozytorek. I – co znamienne – pozostającą całkowicie nieznaną, niewykonywaną, właśnie przez trudności związane z graniem jej utworów.
Co jest w muzyce trudne go zagrania, a co łatwe, to temat na osobny esej. Wielu współczesnych kompozytorów zmaga się z dylematem: pisać tak, jak tego naprawdę chcę, czy tak, żeby zagrali. Ograniczona liczba prób i zwyczajowa niechęć wykonawców często rozwiewają te wątpliwości. Jednak Schaeffer ma na ten temat swoje zdanie: „Mówi się, że moje utwory są za trudne. Ale mówimy przecież „zatrudnić kogoś” (a nie ułatwić kogoś), więc słowo trudny nie ma dla mnie aż takiego waloru zupełnej niemożności” (s. 38)
W rzeczywistości muzyka Bogusława Schaeffera nie jest wcale taka trudna. Złożoność faktury orkiestrowej bierze się z nagromadzenia prostych w sumie elementów, które razem dają dopiero wrażenie złożoności. Poszczególne partie instrumentalne są ukształtowane niezwykle starannie i z wielkim znawstwem technicznych i wyrazowych właściwości instrumentu. Tak skonstruowany utwór jest bardziej żywotny, można do niego wielokrotnie powracać, za każdym razem znajdując coś nowego. „Uważam, że dobra muzyka zawsze była bardziej złożona niż muzyka zwykła. Proszę porównać jakiekolwiek tango argentyńskie z Tangiem Albeniza. (…) Nie ma prostego sposobu na muzykę, prostota może się szybko objawić jako prostactwo.” (s. 43-44).
Złożoność muzyki Bogusława Schaeffera bierze się z jego zafascynowania niewyczerpanymi możliwościami sztuki. „To nie kompozytorzy są genialni – mawia – lecz możliwości muzyki”. Gorączkowo poszukuje nowych, niewykorzystanych dotąd rozwiązań artystycznych, których odkrywanie i stosowanie wyznacza etos jego pracy twórczej. „Kompozycja była dla mnie zawsze terenem eksperymentu w zakresie techniki, rzemiosła, ekspresji, a nawet psychologii twórczości. Zasiadałem niemal zawsze do nowego utworu z przeświadczeniem, że teraz będzie to wyglądało inaczej.” (s. 40)
To jest postawa niezwykle rzadka wśród polskich kompozytorów. Wielu widzi w muzyce raczej bliżej nieokreślone „przesłanie prawdy i piękna” niż dynamiczną dziedzinę, którą należy po prostu rozwijać. A przecież dzieje zachodniej muzyki to nic innego, jak następstwo lub równoległy bieg coraz to nowych porządków: dodekafonia, serializm, aleatoryzm, muzyka elektroniczna, spektralizm, mikrotonowość… Wiele z tych rozwiązań Bogusław Schaeffer współtworzył, w wielu partycypował, jeszcze inne przeszczepiał na polski grunt. To kompozytor niezwykle ambitny i płodny, obdarzony łatwością tworzenia, chciałoby się powiedzieć – polski Stockhausen. Jest autorem ok. sześciuset utworów muzycznych w dwudziestu czterech gatunkach. Do tego doliczyć należy ok. czterysta prac graficznych i ok. pięćdziesiąt sztuk teatralnych.
Ale Bogusław Schaeffer jest przecież także wspaniałym intelektualistą i filozofem, jedynym polskim publicystą zajmującym się na taka skalę problematyką nowej muzyki. Napisane przez niego przed laty pionierskie książki do dziś pozostają niezastąpione. Nowa muzyka to wciąż poszukiwany podręcznik kompozycji. Każdy, kto interesuje się muzyką współczesną ma na swojej półce dwutomowych Kompozytorów XX wieku. Innym popularnym źródłem wiedzy o muzyce minionego stulecia jest Mały informator muzyki XX wieku, który porządkuje hasłowo najważniejsze zagadnienia nowej muzyki, takie jak technika instrumentalna, forma otwarta, mikrotonowość, realizacja partytury współczesnej czy kompozycja zbiorowa.
6 czerwca Bogusław Schaeffer kończy 80 lat. Być może z tej okazji zadedykowanych mu zostanie kilka koncertów… Byle nie takich, jak w Filharmonii Narodowej, która 1 maja uczciła „80. rocznicę urodzin Bogusława Schaeffera” w doprawdy osobliwy sposób. W programie znalazła się Schaefferowska Monosonata z 1959 roku, następnie legendarny rumuński pianista Radu Lupu wykonał dwa koncerty fortepianowe Roberta Schumanna i Ludwiga van Beethovena. Licznie przybyła publiczność wyglądała na zachwyconą, owacją na stojąco nagrodziła… no właśnie: kogo? Na zakończenie koncertu już chyba nikt nie pamiętał, kto miał być bohaterem wieczoru. Występ Radu Lupu całkowicie przesłonił wykonanie Monosonaty. Zresztą, czy wypadało obdarowywać tak wybitnego i aktywnego twórcę urodzinowym prezentem w postaci wykonania wczesnego kameralnego utworu sprzed pięćdziesięciu lat? Zwłaszcza że nieco ponad miesiąc temu odbyło się prawykonanie kunsztownej IX Symfonii, która – jak czytamy w komentarzu Jadwigi Hodor – powstała przez wiele lat i stanowi uwieńczenie, koronę symfonicznej twórczości Scheffera…?
Bogusławowi Schaefferowi powinno się podarować nie tylko cały koncert, a nawet nie kilka koncertów, lecz cały festiwal, najlepiej teatralny i muzyczny. Co najmniej tak, jaki w tym roku miał Krzysztof Penderecki z okazji swych 75. urodzin. Może maestro Antoni Wit popełnił gafę, ale inni pewnie zrobiliby na jego miejscu to samo. Niestety Schaeffer jest jednym z najbardziej niedocenianych twórców, w dodatku bardzo niepopularnych w światku muzycznym. Jego bezkompromisowa postawa artystyczna, niebywale szerokie horyzonty myślowe oraz ekscentryczny sposób bycia i skłonność do autokreacji jakoś nie zjednują mu mecenasów. Szkoda, bo jest to postać wyjątkowa w panoramie powojennej polskiej muzyki. Jak słusznie przed laty zauważył Stefan Kisielewski, Bogusław Schaeffer to ojciec nowej muzyki w Polsce. I – jak dziś chciałoby się dodać – w świecie muzyki zdradzonej przez nihilistyczny postmodernizm jej jedyny prawdziwy obrońca. Ostatni w swoim pokoleniu kompozytor tak szczerze i do końca oddany idei nowej muzyki. Muzyki, która nie ma granic, i która dla kompozytora i słuchacza jest wyzwaniem, estetyczną i intelektualną przygodą.
Oby tych przygód było jeszcze więcej.

źródło: „Odra” 6/2009

Reklamy

One comment

  1. Pingback: Felietony | Monika Pasiecznik

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s