ENNO POPPE

Interzone

Interzone to wspólne dzieło Enno Poppego, poety Marcela Beyera i artystki video Anne Quirynen. Podtytuł „Pieśni i obrazy” sugeruje gatunkową odrębność utworu, przeznaczonego do scenicznej prezentacji, jednak nie do końca tożsamego z operą czy teatrem muzycznym. Wydana na płycie muzyka Interzone mogłaby równie dobrze istnieć sama – jej złożoność i wyrazowe bogactwo stawiają ją ponad pozostałymi komponentami, choć jednocześnie jest to muzyka niezwykle sugestywna, przemawiająca do wyobraźni, by nie powiedzieć – ilustracyjna.
Tytuł utworu nawiązuje do „Międzyprzestrzeni” znanej z powieści i opowiadań Williama Burroughsa i będącej połączeniem realnej atmosfery Tangeru (to marokańskie miasto było w rękach Fenicjan, Kartagińczyków, Rzymian, Arabów, Hiszpanów i Portugalczyków; w 1912 roku otrzymało status «International Zone»), w której pisarz żył przez wiele lat oraz narkotycznych wizji, jakich doświadczał będąc uzależnionym od heroiny. Interzone to miejsce przejścia, rodzaj efemerydy bez tożsamości, gdzie nic nie jest pewne, gdzie nie obowiązują żadne prawa (także fizyki i logiki). Jedno z licznych odczuć tego miejsca Burroughs przedstawia następująco: „Interzone to jeden ogromny budynek. Ściany pokoi wykonano z rozciągliwego materiału, a gdy w pomieszczeniu znajduje się zbyt wielu ludzi, ktoś przelatuje z plaśnięciem przez ścianę prosto do następnego pomieszczenia, następnego łóżka, gdyż pokojami są zwykle łóżka, w których prowadzi się interesy. Cała Interzone brzęczy cicho jak ogromny ul w rytm seksu i handlu.” (W. S. Burroughs, Nagi lunch, przeł. E. Arden, Warszawa 1995, s. 162-163).
Enno Poppe przyznaje, że tym, co najbardziej fascynuje go w literaturze (nie tylko Burroughsa), jest wielość strategii narracyjnych, umożliwiająca opowiedzenie jednej historii na różne sposoby. W Interzone musiał zmierzyć się nie tylko z kontrowersyjną tematyką, ale przede wszystkim z uprawianą przez pisarza techniką cut-up, polegającą na zerwaniu ciągu przyczynowo-skutkowego zdarzeń i pozwalającą na zestawianie różnych fragmentów prozy w dowolnym porządku. Na libretto składają się właśnie takie skrawki tekstu, w których rozpoznajemy wątki biograficzne pisarza: od halucynacji wywoływanych przez dany rodzaj narkotyku (rozbicie jaźni, głosy), poprzez doświadczenia związane z pracą tępiciela robactwa, aż po tragiczny wypadek, podczas którego Burroughs zastrzelił swą żonę na sposób Wilhelma Tella. Innym słynnym opracowaniem prozy Burroughsa jest film Nagi lunch Davida Cronenberga.
„Specyficzny styl kompozytorski Poppego – pracującego z systemami po to, by je przełamywać, zbliżającego się do klisz i w odpowiednim momencie zmieniającego kurs – jest jednakowo skuteczny w Interzone, nadając partyturze klarowności i zwięzłości, które charakteryzują również inne jego utwory.” – pisze Rainer Pöllmnn w komentarzu do płyty. Partytura Interzone powstała na bazie innego utworu Poppego, Scherben (Skorupy), praca trwała dwa lata (2003/04). Muzyka balansuje na granicy tonalności i mikrotonalności, spotykamy w niej elementy tradycyjnego języka muzyki klasycznej (typowe gesty i kadencje), pojawia się nawet swego rodzaju stylizacja na muzykę arabską (melizmaty). Środki te kompozytor poddaje jednak silnym zniekształceniom. Instrumentacja jest niezwykle wyrazista, dosadna – tworzą ją przede wszystkim brzmienia saksofonu, klarnetu basowego, akordeonu, organów i syntezatora. Muzyka swym kształtem znakomicie oddaje stany paranoidalne, najdziwniejsze halucynacje, jakie są przedmiotem opisów Burroughsa. Rozpoznać w niej także możemy nawiązania do psychodelicznego rocka (perkusja, organy Hammonda). Trudno oprzeć się również wrażeniu, jak wiele łączy ją z aurą późnej twórczości Stockhausena (chór, dzikie brzmienia syntezatorowe). Bodaj najefektowniejszym przykładem inwencji kompozytora jest środkowa część oparta na progresji długich, wewnętrznie rozwibrowanych (zmienne dudnienia oparte na nieznacznych przesunięciach częstotliwości) dźwięków elektronicznych, symbolizujących natrętne brzęczenie pszczół.
Na czym polega fenomen muzyki Enno Poppego? Jest w niej swego rodzaju cudowność, chłopięca fantazja, łobuzerski nerw, które sprawiają, że horrendalna literatura Burroughsa wydaje się bardziej kuriozalna, groteskowa i nieprawdopodobna niż straszna. Interzone to pełna czarnego humoru i karykaturalnych (uproszczonych) kształtów muzyczna kreskówka dla dorosłych. Przede wszystkim jednak mnóstwo ciekawych kompozytorskich pomysłów, które po jednokrotnym słuchaniu bynajmniej się nie wyczerpują.

źródło: „Ruch Muzyczny”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s