PASCAL DUSAPIN

Faustus, The Last Night

Urodzony w 1955 r. francuski kompozytor Pascal Dusapin wyrósł ostatnio na poważnego twórcę operowego. Kojarzony do niedawna z muzyką symfoniczną, od pewnego czasu komponuje utwory fortepianowe oraz opery. Trzeba przyznać, że robi to z niemałym powodzeniem. W ciągu ostatnich pięciu lat otrzymał zamówienia od takich teatrów operowych, jak La Scala, Opera paryska, Deutsche Oper Berlin czy Deutsche Staatsoper. Owoce tych zamówień to dzieła znane i cenione poza wąskim kręgiem fanów muzyki współczesnej; opery inscenizowane w kilku teatrach na raz i cieszące się powodzeniem wśród operowej publiczności.

Pascal Dusapin jest jak dotąd autorem pięciu dzieł scenicznych: Roméo & Juliette (1985-88), Medeamaterial (1990), To Be Sung (1992-93), Perelà, „Uomo di fumo” (2001). Najnowsza opera nosi tytuł Faustus, The Last Night (2006) i od niedawna dostępna jest na DVD.

Jak czytamy w dołączonej do płyty książeczce, temat Fausta długo dojrzewał w myślach francuskiego twórcy, który od dawna fascynował się tą postacią i nosił się z pomysłem wykorzystania literackiego motywu w operze. W latach 90. interesowało go ujęcie tematu przez Gertrude Stein w tekście Doctor Faustus Ligsts the Lights, ostatecznie skomponował operę do innego dzieła Stein – A Lyrical Opera Made by Two. Tak powstała niezwykle intrygującą kameralną operę To Be Sung. Koncepcja opery poświęconej Faustowi skrystalizowała się dziesięć lat później i tak otrzymaliśmy kolejną – po Spohrze, Gounodzie, Berliozie, Boito – interpretację słynnej legendy.
Podstawą napisanego przez kompozytora libretta nie jest jednak utwór Goethego, lecz elżbietański dramat Chrostophera Marlowe’a, znany nam pod tytułem Tragiczna historia Doktora Faustusa. Tekst libretta zawiera jednak wiele cytatów pochodzących m. in. dzieł z Dantego, św. Augustyna, Biblii, Shakespeare’a, Blake’a, Hölderlina, Flauberta, Melville’a, Becketta… Pascal Dusapin znany jest z erudycji, w swej twórczości chętnie odwołuje się do literatury i filozofii, czemu dał wyraz również w najnowszym dziele. Dlaczego jednak odrzucił tekst Goethego? Odpowiedzi na to pytanie udziela w dołączonym do opery reportażu, z którego dowiadujemy się o innej niż u niemieckiego klasyka idei Fausta.

Faust Dusapina jest wcieleniem wszelkiego zła w dziejach ludzkości, prefiguracją największych tyranów z Hitlerem na czele. Dlatego nie dostąpi zbawienia ani ekspiacji. Od pierwszej sceny widzimy go jako człowieka totalnie zaślepionego przez niepohamowaną żądzę władzy (wiedza to władza, jak dowodził Michel Foucault), zdolnego zapłacić za nią każdą cenę. To nie jest zbłąkany uczony, który pragnąc wiedzy marzy o przekroczeniu granic człowieczeństwa. Jego twarz wykrzywia grymas nienawiści i chciwości. Faust Dusapina jest żałosny, egoistyczny, upadły, opętany chorymi ambicjami, obłąkany. On urąga ludzkiej inteligencji, wszelkiemu człowieczeństwu. Nie jest człowiekiem, lecz demonem, co w operze podkreślone zostało przez identyczny wygląd Fausta i Mefistofelesa.

Dusapin pokazuje nieszczęśnika tuż przed potępieniem, opera Faustus, The Last Night rozgrywa się na ogromnym zegarze, który odlicza pozostałe godziny. Faustus walcząc z monstrualną wskazówką nie przestaje arogancko indagować Mefistofelesa, pyta o budowę wszechświata oraz kto jest jego twórcą. Przerażony widokiem węży nie daje jednak za wygraną. Mefistofeles, zdegustowany, przycupnął z boku. Po krawędzi tarczy jak zraniony ptak bezwładnie przetacza się Anioł – ślepy, powalony swą niemocą, jąka się i bełkocze. Dusapin wprowadza na scenę jeszcze dwie inne postaci, z których grubiański i kostropaty Sly pochodzi z Poskromienia złośnicy Shakespeare’a, natomiast upadły anioł o imieniu Togod nawiązuje do Beckettowskieg Godota. W koncepcji Dusapina odrażający Sly reprezentuje wszelkie ludzkie słabości: pijaństwo, obżarstwo, lenistwo itp., pozostaje jednak człowiekiem, czego niestety nie da się powiedzieć o tytułowym bohaterze. Togod (To-God) to natomiast postać jednoznacznie negatywna – w przeciwieństwie do teoretyzującego (i wątpiącego, a nawet bogobojnego!) Mefistofelesa, niczego nie poszukuje. Jemu też przypada w udziale ogłoszenie straszliwego wyroku na Fausta: „Look into my eyes. What do you see? There ist Nothing!”

Muzyka skomponowana przez Pascala Dusapin jest bardzo dramatyczna i tajemnicza, fantastycznie buduje nastrój grozy. Dźwięki jak planety przelatują nad głowami, zbliżają się i oddalają. Kunsztowne, koloraturowe partie wokalne stawiają niemałe wymagania przed solistami, wśród których znajdujemy doświadczonych we współczesnym repertuarze śpiewaków: Georga Nigla (Faustus), Urbana Malmberga (Mefistofeles), Roberta Wörle (Sly), Jaco Huijpena (Togod) oraz Caroline Stein (Anioł). Orchestre de l’Opéra de Lyon sprawnie prowadzi młody, lecz również otrzaskany z muzyka współczesną Jonathan Stockhammer. Odpowiedzialny za inscenizację Peter Mussbach wystawiał jak dotąd opery m. in. Mozarta, Verdiego, Wagnera, Janačka, Strawińskiego, Schönberga, Berga, Szymanowskiego oraz poprzednią operę Pascala Dusapin Perelà. Jego inscenizacja doskonale współgra z nieco ekspresjonistyczną muzyką. Wbrew jasno wyrażonej przez kompozytora koncepcji Fausta, unika jednoznacznego skojarzenia bohatera z któregokolwiek dyktatorem. Jest baśniowa, symboliczna. Niebiesko oświetlona tarcza zegara może zostać odebrana jako księżyc, który pod koniec przedstawienia przybiera kolor czerwony; Anioł przepowiada, że księżyc zbroczy krew Chrystusa. Twarze Fausta i Mefistofelesa są przerażająco wykrzywione, ich gesty mocno teatralne i przerysowane. Element groteski wprowadzają diabły w przebraniach… królików! Koncepcja Mussbacha wyraźnie inspirowana jest przez filmy grozy i kino ekspresjonistyczne. Spektakl przypomina zwłaszcza obrazy Friedricha Wilhelma Murnaua.

Opera Faustus, The Last Night powstała w koprodukcji Staatsoper Berlin oraz L’Opéra National de Lyon i przyjęta została równie przychylnie przez publiczność francuską i niemiecką. Na czym polega fenomen operowej twórczości Pascala Dusapin? Francuski kompozytor nie pisze muzyki złożonej, z dala trzyma się od IRCAM-u i spektralistów. Jednak niemal wszystkie jego kompozycje przenika idiom muzyki teatralnej. Można nawet powiedzieć, że w katalogu ma wiele drobnych fragmentów operowych, z których czerpie materiał do kolejnych dzieł. Każda muzyka, która wychodzi spod jego pióra, jest naznaczona operowością. Utwory skomponowane są na wzór wokalny, partie poszczególnych instrumentów nadają się do śpiewania, cechuje je głęboka ekspresja i namiętność. Kluczem dla twórczości Pascala Dusapina jest zatem tradycja wokalna, czy operowa z jej wiedeńskim przedstawicielem Albanem Bergiem. Dusapin nie zrywa ze zdobyczami opery, komponuje arie i wielkie formy, wyrosłe z tradycji XX-wiecznego dramatu muzycznego. Artysta jest jednak czujnym obserwatorem rzeczywistości pozamuzycznej, wytrawnym znawcą literatury, sztuki i filozofii. Starannie dobiera teksty do swoich oper, czyniąc je atrakcyjne również literacko i teatralnie. Oprócz fascynujących i na nowo odkrywanych w ostatnich latach przez teatr tekstów Gertrude Stein, Dusapin sięgnął po inne arcydzieło współczesnego dramatu, Medeamaterial Heinera Müllera. Smak literacki idzie tu w parze z aktualną krytyką społeczną, co pozwala widzieć opery Dusapina wśród najbardziej interesujących i wszechstronnych ujęć współczesności w teatrze muzycznym. To sprawia, że publiczność operowa kocha go i domaga się następnych premier. Ciekawe, czym zaskoczy w przyszłości?

źródło: „Ruch Muzyczny”

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s